Mam kilka zdrowych pytań. Dlaczego pieniądze, które miały podążać za chorym, pędzą za lekarzami? Dlaczego nie opłaca się leczyć niektórych chorych? Dlaczego lekarze nie są sami w stanie ocenić, jak długo mogą pracować, by pacjentowi ze zmęczenia nie szkodzić? Dlaczego lekarze uważają, że mają prawo stawiać własne sumienie nad dobrem chorego?

Chorzy bez lekarzy nie przeżyją. Lekarze bez chorych nie zarobią.

Banał, powiecie.

Banał, potwierdzę.

Tylko czy lekarze zarobią, skoro w naszym systemie ochrony zdrowia, nieustannie reformowanym, ulepszanym, unowocześnianym, ratowanym i co tam jeszcze politycy wymyślą, umyka im etyka?