The Rolling Stones niezmiennie pozostają najlepszym brytyjskim zespołem, grającym amerykańską muzykę.

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że recenzję nowej płyty The Rolling Stones od biedy można napisać bez jej słuchania.

Mógłby też zapytać z przekąsem, po co nam w takim razie zestaw nowych piosenek od tych rockandrollowych dinozaurów, skoro mamy stare, które wciąż działają.

Byłoby to zapewne pytanie retoryczne, ale ja i tak postaram się na nie odpowiedzieć.

Od pytania „po co?", wolę „dlaczego?". Jesienią 2023 roku The Rolling Stones wydali „Hackney Diamonds", pierwszy album z autorskim materiałem po 18 latach twórczej przerwy. Minęły niespełna trzy lata, a oni meldują się z kolejną płytą. Chwilami bardziej żwawą od tamtej, na pewno bardziej zróżnicowaną. Skąd ten nagły przypływ weny?