Iga Świątek nie jest dobrem narodowym, ani własnością wszystkich Polaków. Jest szefową własnej firmy i może podejmować decyzje, jakie chce. Co nie znaczy, że jej relacje z psycholog Darią Abramowicz nie mogą wywoływać niepokoju - pisze Dariusz Wołowski, autor Sport.pl.
O nieszablonowej współpracy sportsmenki z psycholożką, porozmawiałem - bez włączania dyktafonu - z jednym z doświadczonych psychologów sportu. Byłem ciekaw, co o relacji Igi Świątek i Darii Abramowicz sądzi ktoś z branży.
Usłyszałem, że na początku Abramowicz zrobiła dla Świątek wiele dobrego: nie tylko dla niej jako tenisistki, ale także dla promocji roli, jaką w zawodowym sporcie może odgrywać trener mentalny. To fakt, któremu zaprzeczyć trudno.
Tyle że, według mojego rozmówcy, od jakiegoś czasu Abramowicz łamie zasady obowiązujące w zawodzie psychologa sportowego. I to może niepokoić.
Jane zasady psychologii sportu






