Roczny kurs zawodowy w Żaku czy Cosinusie daje praktycznie te same przywileje, co pięcioletnie studia magisterskie na uniwersytecie. A status ucznia można dziś mieć bez matury, frekwencji i ryzyka - mówi mi Martyna.

- Na rocznym kursie zawodowym były trzy grupy ludzi: świeżo upieczeni absolwenci uczelni wyższych, którzy chcieli mieć status ucznia, tegoroczni maturzyści, którzy nie chcieli iść na studia, ale nie chcieli też płacić ZUS-u, i panie, które faktycznie interesowały się kwiatami. Ta ostatnia to była najmniej liczna grupa - mówi Martyna, absolwentka pedagogiki, która uczestniczyła w kursie florystycznym w warszawskiej szkole policealnej Żak.

Martyna ma 25 lat. Zapisała się na darmowy kurs od razu po obronie pracy magisterskiej. Na miejscu pojawiła się dwa razy. Po pół roku szkoła skreśliła ją z listy słuchaczy za brak frekwencji. Ale przez te pół roku zdążyła zawrzeć kilka umów zlecenie - i dzięki statusowi ucznia, który uzyskała w Żaku, nie zapłaciła od nich ani złotówki składek na ZUS. Cały proces powtórzyła jeszcze raz. Status ucznia straciła w marcu 2026, a pracę magisterską obroniła w grudniu 2024 roku.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.