W Warszawie młodzi e-bikerzy nagrywają, jak uciekają przed policją, jadą na tylnym kole między samochodami i pędzą po chodnikach. Ich pojazdy wyglądają jak rowery, ale potrafią osiągać ponad 100 km na godz.

"Uciekaliśmy przed policją całym zlotem" - to tytuł filmu, który w sieci udostępnił Mateusz J. Na nagraniu widać grupę młodocianych użytkowników pojazdów typu "enduro bike". To w teorii rower elektryczny. W praktyce - motocykl, który potrafi osiągnąć prędkość ponad 100 km na godz. Od klasycznego motocyklu typu enduro, czyli pojazdu do ścigania się w trudnych warunkach terenowych, różni się brakiem homologacji, ubezpieczenia, rejestracji i wymogu posiadania prawa jazdy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

Kościół