Iga Świątek szybko pożegnała się z Wimbledonem, przegrywając już w III rundzie z Alexandrą Ealą. Polka zagrała zdecydowanie poniżej swoich możliwości i nie obroni zdobytego przed rokiem tytułu. Eksperci zauważają, że była liderka popełniła aż 44 niewymuszone błędy - ponad dwa razy więcej od rywalki. "Od miesięcy boryka się z demonami" - m.in. takie słowa można przeczytać.
Fot. REUTERS/Toby Melville
Nie będzie powtórki sprzed roku. Iga Świątek zakończyła obronę mistrzowskiego tytułu na III rundzie, odpadając z Wimbledonu po porażce 6:7(9), 2:6 z Alexandrą Ealą. Filipinka wytrzymała wojnę nerwów w tie-breaku pierwszego seta i poszła za ciosem na początku drugiej partii, wygrywając pierwsze cztery gemy. Była liderka światowego rankingu nie potrafiła już odwrócić losów spotkania.
Zobacz wideo
Świątek najzwyczajniej zagrała zdecydowanie poniżej swoich możliwości. "Polka podejmowała błędne decyzje na korcie. Najlepszy przykład to ostatnia akcja w trzecim gemie, gdy miała otwarty kort, a kolejny raz w tym meczu zagrała tam, gdzie stała Filipinka i nadziała się na kontrę. Podobnych wymian było więcej" - zwrócił uwagę Dominik Senkowski, dziennikarz Sport.pl, w relacji ze spotkania Świątek - Eala.






