Serena Williams zakończyła swój powrót do singlowej rywalizacji na Wimbledonie już na pierwszym meczu. 44-latka przegrała 3:6, 7:6, 3:6 z Australijką Mayą Joint. W grze 23-krotnej zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych widać było jedynie przebłyski wybitnej formy, którą Amerykanka prezentowała przed laty.
Fot. REUTERS/Andrew Couldridge
Serena Williams rozpoczęła swój powrót na kort od meczów deblowych. Rozpoczęło się od wygranego starcia z Erin Routliffe i Nicole Melichar-Martinez podczas turnieju Queen's Club. 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa i partnerująca jej Victoria Mboko nie przystąpiły jednak do kolejnego meczu ze względu na kontuzję Kanadyjki.
Zobacz wideo Ojciec Igi Świątek nie wytrzymał! Ostry wpis. "Miał rację"
Następnie przyszedł czas na Berlin, gdzie Williams i Karolina Muchova przegrały już w pierwszej rundzie. Po drugiej stronie kortu znów stanęła Erin Routliffe, tym razem z Giulianą Olmos. Niedługo później Amerykanka otrzymała dziką kartę od organizatorów Wimbledonu. Dla 44-latki jest to powrót na Wielki Szlem po czteroletniej przerwie. Ostatni raz zagrała na US Open w 2022 roku, przegrywając w trzeciej rundzie z Ajla Tomljanovic.















