Fakt, iż człowiek z tak pokręconym życiorysem jak Karol Nawrocki, występuje jako obrońca honoru Orderu Orła Białego, jest miarą upadku naszego życia publicznego.
Prof. dr hab. Sergiusz Michalski, historyk sztuki, profesor nauk humanistycznych, członek PAU
W listopadzie 2025 roku Karol Nawrocki nadal Order Orła Białego miernemu ultraprawicowemu pisarzowi Waldemarowi Łysiakowi. Łysiak dostał ten najwyższy polski order expressis verbis za zasługi „publicystyczne", czyli między innymi za publiczne określenie słynnego Euromajdanu 2014 roku mianem manifestacji „banderowskiego nazizmu".
Po takim wsparciu propagandowym dla Putina każdy przyzwoity Ukrainiec – pominąwszy może związanego protokołem dyplomatycznym ukraińskiego ambasadora – powinien był już wówczas odmówić podania ręki Karolowi Nawrockiemu.
Osiem miesięcy później Nawrocki pozbawił bohatera wojennego Włodzimierza Zełenskiego, za nazwanie jednostki wojskowej mianem „bohaterów UPA", Orderu Orła Białego. Sprawa ta jest w przeciwieństwie do obrzydliwego „banderowskiego euromajdanu" Nawrockiego i Łysiaka dużo bardziej skomplikowana: trudno np. odmówić miana bohaterów jednostkom UPA, które wespół ze Zrzeszeniem WiN wyzwoliły w krwawych walkach w maju 1946 roku Hrubieszów.






