25 czerwca 2026, 21:20
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że prezydent nie potrzebuje już kontrasygnaty premiera przy decyzjach dotyczących władz Sądu Najwyższego. Orzeczenie zapadło większością głosów. Jeden z sędziów zgłosił zdanie odrębne, krytykując poszerzenie kompetencji głowy państwa. Waldemar Żurek uważa, że to "nie jest wyrok".
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
Niekonstytucyjny jest wymóg kontrasygnaty szefa rządu dla skuteczności mianowania przez prezydenta asesorów sądowych, a także obsady niektórych stanowisk w Sądzie Najwyższym, np. przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego SN lub sędziego kierującego pracami SN - orzekł w czwartek (25 czerwca) Trybunał Konstytucyjny.
"W ocenie Trybunału stwierdzenie niezgodności z konstytucją zaskarżonych norm oznacza, że wykonywanie przez Prezydenta RP objętych nimi kompetencji nie jest uzależnione od decyzji Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie kontrasygnaty. Wyrok wywołuje skutki na przyszłość i nie podważa skuteczności prawnej czynności dokonanych na podstawie zaskarżonych norm przed dniem jego ogłoszenia" - czytamy w komunikacie.







