23 czerwca 2026, 13:04

Dla wielu kierowców jadących nad Bałtyk to jeden z najbardziej irytujących elementów wakacyjnej podróży. Sama autostrada A1 pozwala szybko pokonać setki kilometrów, ale tuż przed bramkami w Rusocinie czy Nowej Wsi ruch często zamiera. W skrajnych przypadkach kolejki liczone są w kilometrach, a czas oczekiwania przekracza nawet kilkadziesiąt minut.

PRZEMEK SWIDERSKI/REPORTER

W tym roku rząd chce ograniczyć ten problem i to systemowo. Ministerstwo Infrastruktury porozumiało się z koncesjonariuszem odcinka A1 między Toruniem a Gdańskiem i przywraca mechanizm awaryjnego otwierania bramek podczas największego natężenia ruchu. Korzyść kierowców będzie zatem podwójna. Nie dość, że skończą się wakacyjne korki, to zaoszczędzą na opłacie drogowej.

Szlabany pójdą w górę po 25 minutach