Projektant w branży elektroenergetycznej, finansista i właściciel firmy transportowej - trzech muszkieterów, którzy zawalczą o zabezpieczenie polskiej infrastruktury krytycznej.
Mają pomysł (i to nie jeden), odwagę innowacyjnego myślenia, doświadczenie w pracy badawczej, a jednocześnie są zdeterminowani w działaniu. Ich historia dowodzi, że Polskę stać na nowoczesną myśl technologiczną i że są ludzie, którzy chcą i potrafią.
- Razem z Jackiem pracowaliśmy w dużej firmie energetycznej. Szedłem któregoś dnia przez halę i zauważyłem, że pracownicy nie mogą ruszyć dalej z projektem, nad którym pracowali. Zapytałem, o co chodzi. Okazało się, że muszą czekać na przekładnik prądowy. Zdziwiłem się, kiedy mi powiedzieli, że to potrwa kilka tygodni i że z tym problemem borykają się notorycznie – zaczyna swoją opowieść o początkach firmy jeden z jej założycieli, Michał Oleksiński.
Czas oczekiwania był długi, bo przekładnik prądowy trzeba było zamówić za granicą, a poza tym nie jest to produkt dostępny od ręki, bo trzeba go dopasować do indywidualnych wymagań obiektu energetycznego, na którym pracuje. Dlaczego tyle to trwa? Bo żadna firma w Polsce nie produkuje tego ważnego dla energetyki urządzenia. A przecież fachowców nie brakuje. Jednym z nich jest Jacek Jackiewicz – inżynier, absolwent Politechniki Warszawskiej, projektant z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w branży elektroenergetycznej i mechanicznej.








