W Izbie Karnej SN nie ma prezesa. Jest za to konflikt między "starymi" sędziami, którzy stanowią w niej większość, a neosędziami. Według nieoficjalnych informacji "Wyborczej" w izbie doszło do wojny na zarządzenia i odsunięcia "starego" sędziego od kierowania izbą.
Do 27 maja stanowisko prezesa Izby Karnej SN piastował neosędzia Zbigniew Kapiński, obecnie pierwszy prezes SN. Jego następcy nie powołano, choć na biurku prezydenta od marca leżą trzy kandydatury neosędziów (piszemy o tym dalej).
Spór wokół neosędziów i procedowania wniosków o ich wyłączenie narastał w Izbie Karnej, jeszcze kiedy kierował nią Kapiński. Początkowo, obejmując funkcję prezesa Izby Karnej, wysyłał koncyliacyjne sygnały. Mówił m.in., że nie zamierza zmuszać „starych" sędziów do orzekania z neosędziami, bo nie chce wywoływać dodatkowych konfliktów. Ale z czasem zaostrzył kurs i wbrew wcześniejszym zapowiedziom zaczął wyznaczać składy „mieszane", a do tego różnymi sposobami próbował blokować wyłączenia neosędziów i uchylanie ich orzeczeń. Wydawał w tym zakresie kolejne zarządzenia, które starzy sędziowie uważali za bezprawne. Opisywała je „Wyborcza".
skrót wydarzeń dnia
kalendarium









