Od marca na biurku prezydenta leżą trzy kandydatury na prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego. Wszyscy to neosędziowie. Wśród nich jest była prokuratorka Zbigniewa Ziobry, a także neosędzia, który uznał, że Dariusz Barski wrócił ze stanu spoczynku i został skutecznie prokuratorem krajowym.

W Izbie Karnej Sądu Najwyższego nie ma prezesa od czwartku. Wcześniej izbą kierował neosędzia Zbigniew Kapiński. Ale jego kadencja upłynęła 27 maja i z tym dniem Karol Nawrocki powołał go na stanowisko pierwszego prezesa SN. Wybór Kapińskiego wywołał spór w szeregach PiS, przeciwna mu była Nowogrodzka i ziobryści, popierali go jednak prawnicy skupieni wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego, była pierwsza prezes SN i były prezydent.

Od tego czasu fotel prezesa Izby Karnej pozostaje pusty, mimo że od końca marca na biurku prezydenta leżą trzy kandydatury. Wszyscy kandydaci to neosędziowie, a więc zostali powołani wadliwie na wniosek upolitycznionej KRS. Orzekają, chociaż międzynarodowe trybunały uznały, że nie tworzą zgodnych z prawem sądów, a państwo za ich rozstrzygnięcia płaci zadośćuczynienia.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium