Taksówka na aplikację jest dla pasażera tania i wygodna. Dla Azurbeka, kierowcy z Uzbekistanu, to 8-12 godzin dziennie za kierownicą, opłaty dla partnera flotowego, wynajem auta, paliwo i oglądanie rodziny tylko na wideo.

- Gdy przyjechałem do Warszawy, znałem tylko trzy miejsca: hostel, samochód i punkt transferów finansowych na Dworcu Centralnym - mówi Azurbek, 38-letni kierowca z Uzbekistanu. Wozi Warszawiaków Uberem i Boltem, pracuje 8-12 godzin dziennie, zarabia na rękę około 5,5 tys. zł. Część wysyła rodzinie.

Przy niskim stoliku siedzimy we czwórkę. Cztery miski i garnek z parującym szurpanem, uzbecką zupą pełną mięsa i warzyw. Z powodu diety próbuję się wymigać od jedzenia, ale Azurbek mówi, że zanim nie zjem, nie będziemy rozmawiać. Aiedzi z nami jeszcze dwóch Hindusów, Azil i Vinith. Wszyscy są kierowcami taksówek na aplikację.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny