Doskonale rozumiem, skąd zainteresowanie opinii publicznej hotelem Gołębiewski w Pobierowie. Znam tę fascynację i ciekawość z własnego doświadczenia, gdy pierwszy raz zawitałem do Gołębiewskiego w Karpaczu 13 lat temu.
W Łomnicy koło Karpacza mam rodzinę, więc okolice są mi dobrze znane. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na to, co zobaczę za kolejnym zakrętem ulicy Karkonoskiej, która serpentyną pnie się w górę kurortu. Tutaj luksus miesza się z paździerzem, a kicz z wyrafinowaniem: Gołębiewski to 100 tys. m kw. Polski w pigułce, gdzie na koniec dnia, każdy, choćby ze wstydem, musi przyznać, że czuje się tu nie najgorzej.
Hotel Gołębiewski - pierwszy kontakt
Do maja 2013 roku nigdy nie byłem w hotelu Gołębiewski, pieszczotliwie zwanym "Gołębiem" i w zasadzie nie wiedziałem, czego się spodziewać. To był mój błąd, bo jak się przekonałem wizyta w Gołębiewskim jest doświadczeniem może nie mistycznym, ale z pewnością takim, który nie ma nic wspólnego z codziennością.
Chcesz poznać historię właściciela hoteli Gołębiewski? Przeczytaj: "Hotelarz Gołębiewski. Uciekł z domu w wieku 14 lat, bo ojciec karmił go suchym chlebem. Zbudował największe hotele w Polsce"









