Na ponad pół miliona złotych wycenił bydgoski ratusz wartość zniszczeń dokonanych w Hali Targowej przez jej byłego operatora. Urzędnicy mają nowy pomysł na to miejsce.

Historia Hali Targowej w Bydgoszczy to już prawdziwa epopeja. I to nawet pominąwszy zamierzchłe czasy i okres PRL-u, gdy nozdrza drażnił zapach mięsa i ryb, a obok handlowano dekatyzowanymi dżinsami.

W 2016 r., gdy w liczącym ponad 120 lat gmachu u zbiegu ul. Podwale z Magdzińskiego handel zamarł, zabytek od Bydgoskiej Spółdzielni Spożywców "Społem" wykupił ratusz. Zapłacił 5 mln zł. A później wydał jeszcze ok. 3,5 mln zł na remont konserwatorski.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny