19 czerwca 2026, 15:18

Prokuratura Regionalna w Gdańsku już drugi raz umorzyła śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez urzędników w związku ze sprawą śmierci Kamila z Częstochowy. Śledczy ocenili, że nikt nie miał świadomości, że w rodzinie dochodziło do przemocy. - Sprawa i tak finalnie trafi do sądu karnego - zapowiada Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak.

Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Ośmioletni Kamil M. zmarł 8 maja 2023 r. w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka po 35 dniach walki o życie. Znalazł się w szpitalu miesiąc wcześniej po zgłoszeniu złożonym przez jego biologicznego ojca. Ze śledztwa wynika, że ojczym chłopca, Dawid B., przez kilka lat znęcał się nad dzieckiem. Przed śmiercią miał oblać Kamila wrzątkiem i położyć go na rozgrzanym piecu węglowym.

W maju tego roku Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Dawida B. na 25 lat więzienia m.in. za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, które doprowadziło do śmierci dziecka. Matka dziecka za pomoc ojczymowi i za znęcanie się ma spędzić w więzieniu 16 lat. Wyrok nie jest prawomocny.