W ponad 150-letniej historii prestiżowej Polskiej Akademii Umiejętności po raz pierwszy odeszło troje uczonych. Poszło o honorowe członkostwo dla Lecha Wałęsy.

Polska Akademia Umiejętności to prestiżowa korporacja uczonych, która powstała w 1872 roku. Członkostwo w niej jest ogromnym wyróżnieniem - wiedzie do niego długa procedura, uruchamiana tylko wówczas, gdy w jednym z sześciu wydziałów zwolni się - w naturalny sposób – miejsce, w ramach wyznaczonego przez statut limitu.

- Nasza Akademia powstała ponad 150 lat temu przede wszystkim po to, by integrować polskie środowiska naukowe rozdzielone wówczas przez trzy zabory, a także emigrację. To przesłanie patriotyczne pozostało aktualne do dziś, dlatego wyróżniamy osoby, które w wyjątkowy sposób zasłużyły się dla sprawy polskiej w szerokim tego słowa znaczeniu. Na liście naszych członków honorowych w oczywisty sposób brakowało Lecha Wałęsy. To ostatnia żyjąca wielka postać o prawdziwie historycznych zasługach - mówi prof. Jan Ostrowski, prezes PAU, komentując podjętą w ostatni weekend decyzję w tej sprawie. Zanim ją jednak przegłosowano, wydarzyło się coś, czego nie było dotąd w historii tej elitarnej instytucji.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.