Wektory sił, które były obecne w XIX-wiecznej powieści "Czerwone i czarne" Stendhala, funkcjonują również dzisiaj. To dzieło wybitne, bo uniwersalne - mówi Bartosz Szydłowski, reżyser spektaklu i dyrektor Teatru Łaźnia Nowa. Uniwersalność tej historii podkreśla zaproszenie sztuk na Aranya Theater Festival w Chinach.
XIX-wieczna powieść "Czerwone i czarne" Stendhala 34 lata po premierze trafiła do Indeksu Ksiąg Zakazanych. Dlaczego?
Bohaterem książki jest 19-letni Julian Sorel, syn ubogiego cieśli z miasteczka Verrières. Chłopak jest nadzwyczajnie bystry i wrażliwy, marzy o awansie zawodowym. Na wsparcie rodziny nie może liczyć, chce od niej jak najszybciej uciec. Jako 19-latek, ku zdumieniu społeczności uważającej go za niesamowicie przystojnego młodzieńca, wstępuje do seminarium. Odtąd jego losy przypominają ruletkę, w którą gra z Kościołem, władzą świecką i kobietami.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny















