Całe życie Jacka Kuronia było stawianiem sobie zadań i ich wypełnianiem. Zmarł 17 czerwca 2004 roku, 22 lata temu.
Latem 1978 r. Jacek i jego żona Gajka z grupą przyjaciół pojechali nad morze, na plażę w Dębkach. O kawałku tego lata opowiadał Janusz Weiss.
„Jacek miał ze sobą gazetę, zrobił nam prasówkę i zaraz zaczął się nudzić.
»Gajka, co ja mam robić« – spytał zniecierpliwiony.
Gajka smarowała się olejkiem do opalania.









