Robert Bąkiewicz wraz z kompanami w Berlinie sprowokował interwencję policji, by znowu zwrócić na siebie uwagę. To żałosna próba, którą podgrzewa część polskiej prawicy.

Berlińską przygodą Bąkiewicza w ogóle nie należałoby się nią zajmować, gdyby nie fakt, że wywołuje wielkie emocje części środowisk prawicowych. A najpewniej była zwykłą ustawką. Bąkiewiczowi we wtorek (16.06) towarzyszyli przecież ludzie z telewizji Republika, która na żywo podgrzewała narrację o Niemcach, bijących polskiego patriotę.

We wrześniu ubiegłego roku ta sama, „patriotyczna" stacja, w rocznicę wybuchu wojny światowej puściła w obieg historię, jak pod pomnikiem polskich ofiar niemieckiej okupacji Niemcy rzekomo zbezcześcili pamięć o Polakach. Poszło o zdjęcie pracownika technicznego, który ubrany w luźny strój na kilka godzin przed oficjalnymi obchodami położył pod pomnikiem wieniec, przygotowując oprawę pod uroczystość.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium