Byłem na wyjątkowym wyścigu. Polacy znów wygrali, a stężenie Roleksów przekroczyło normy
16 czerwca 2026, 17:17
Gdzie indziej byliby bohaterami narodowymi. U nas mają garstkę wiernych fanów. Poza nimi sukcesy zespołu Inter Europol Competition nikogo nie interesują. Polacy dominują w jednej z najbardziej prestiżowych dziedzin motorsportu. Rok w rok wygrywają najsłynniejsze wydarzenie z serii WEC. 24H Le Mans to legendarny wyścig i jedna z największych imprez sportowych na świecie.
fot. ŁK
W Polsce bohaterami masowej wyobraźni są przede wszystkim piłkarze, niezależnie od tego, czy zakwalifikują się do mistrzostw. W drugiej kolejności to tenisistki i tenisiści, czasami siatkarze i skoczkowie narciarscy. Wybitni sportowcy specjalizujący się w innych dyscyplinach mają trudniej. Przez chwilę oszaleliśmy na punkcie Roberta Kubicy, kiedy ten trafił do Formuły 1, ale ta fascynacja szybko minęła. Gdy rok temu wygrał 24-godzinny wyścig 24 Heures du Mans, poza mediami branżowymi mało kto przejął się tym, że Polak właśnie pisze historię motorsportu. W ostatni weekend polska ekipa Inter Europol Competition otwierała szampana po wygraniu po raz kolejny swojej klasy w najsłynniejszym wyścigu na Ziemi. Obserwował to cały świat i garstka Polaków, którzy przyjechali na miejsce. Dlaczego tak jest?










