W ciągu kilku dni Polska znalazła się w miejscu, z którego przez lata staraliśmy się za wszelką cenę uciec i nigdy więcej do niego nie powrócić: zagrożona przez Rosję, poróżniona z Ukrainą, zostawiona z boku przez sojuszników europejskich i niepewna amerykańskich intencji.

Autor jest dyrektorem warszawskiego biura think-tanku Europejska Rada Spraw Zagranicznych (European Council on Foreign Relations).

Polska polityka zagraniczna znajduje się w kryzysie. Nie są już w stanie maskować go świetne wystąpienia ministra Radka Sikorskiego, przygasający nimb Donalda Tuska jako pogromcy populistów, wysoki wzrost gospodarczy, zaproszenie do G-20 i imponujące wydatki wojskowe. Rząd stara się robić z tych atutów jak najlepszy użytek, ale coraz większe znaczenie mają inne czynniki, m.in. dysfunkcjonalne relacje z najważniejszymi sąsiadami i sojusznikami: Niemcami i Ukrainą. Do tego toksyczny spór wewnętrzny zawęża pole naszej dyplomacji do minimum. Rezultatem tego amalgamatu szkodliwych okoliczności są coraz bardziej nerwowe ruchy, które tylko pogarszają ten niewesoły stan rzeczy.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium