Ukraina i Polska są uwikłane w poważny spór polityczny i historyczny, który znacząco szkodzi relacjom między sąsiadami. Jak doszło do eskalacji konfliktu i czemu w najlepszym interesie obu krajów leży skupienie się na pojednaniu, nawet jeśli nie nastąpi ono szybko - pisze ukraiński publicysta Mykoła Riabczuk.
Tekst publikujemy dzięki uprzejmości holenderskiego Think Tanku RAAM (https://platformraam.nl). W oryginale do przeczytania TU
26 maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dekretem nadał honorowe imię „Bohaterów UPA" jednostce specjalnej ukraińskiej armii. Krok ten został powszechnie potępiony w Polsce jako polityczna prowokacja, a konkretnie jako atak na polską pamięć zbiorową, tożsamość i poczucie krzywdy. Jest to kolejny z serii symbolicznych gestów ze strony ukraińskich i polskich przywódców politycznych, które przyczyniły się do dalszego pogorszenia wzajemnych stosunków obu państwa i pogłębiły przepaść wzajemnych nieporozumień dotyczących wspólnej przeszłości.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
skrót wydarzeń dnia









