- Przytrafiło nam się kilka indywidualnych błędów. Nie da się po nich pozbierać, kiedy rywal prezentuje taką jakość - ocenił Sabri Lamouchi. Selekcjoner reprezentacji Tunezji był zdruzgotany, nie tyle porażką, co jej skalą (1:5). Podobne emocje mieli w sobie jego podopieczni. Wprost nazwali to, co stało się na murawie MŚ 2026 w meczu ze Szwecją.
Fot. REUTERS/Henry Romero
Szwecja wygrała finał baraży z Polską (3:2) i to ona pojechała na mistrzostwa świata 2026. A już w poniedziałek zainaugurowała turniej. "To powinien być mecz Polska - Tunezja, a nie Szwecja - Tunezja" - mówiło wielu ekspertów. Skandynawska ekipa zaprzeczyła jednak tym słowom. Dosłownie zmiażdżyła afrykańską drużynę. Choć po 45 minutach prowadziła tylko 2:1, to w drugiej połowie dołożyła jeszcze trzy gole, a rywale ani jednego.
Zobacz wideo Studio Mundialowe
Tunezja zdruzgotana po pierwszym meczu na MŚ. "Wstyd"















