Wyspa widmo na Bałtyku miała wojskową przeszłość. Sprzedano ją za cenę małego mieszkania

14 czerwca 2026, 21:11

Przez lata była zapomnianym reliktem zimnej wojny, który powoli niszczał pośród bałtyckich fal. Teraz zrobiło się o niej głośno. Wyspa Ostervilm trafiła pod młotek i po emocjonującej licytacji znalazła nowego właściciela. Choć trudno nazwać ją turystyczną perełką, nabywca ma już pomysł, jak wykorzystać potencjał tego niezwykłego miejsca.

Fot. Getty Images. imageBROKER/Karl-Heinz Spremberg

Ile tajemnic może zmieścić niewielka wyspa? Okazuje się, że całkiem sporo. Zwłaszcza jeśli przez lata była związana z wojskiem i pozostawała niedostępna dla zwykłych ludzi. Gdy większość turystów odwiedzała Bornholm, Rugię albo Gotland, Ostervilm trwała na uboczu, niemal zapomniana przez świat. Wszystko zmieniła niedawna aukcja, która przyciągnęła uwagę niemieckich mediów. Austriacki przedsiębiorca, który wylicytował ten historyczny skrawek lądu za 60 tys. euro, już snuje plany dotyczące jego przyszłości. Zanim jednak wyspa zacznie tętnić życiem, warto cofnąć się do czasów, gdy była jednym z pilniej strzeżonych miejsc w tej części Bałtyku.