Krytycy mówili o nim, że jest aktorem ekspresyjnym, magnetycznym. Wyraziste rysy, silna sceniczna energia.
W swojej karierze miał nie tylko głośne role filmowe i telewizyjne – w "Seksmisji" czy "Bożej podszewce". I nie tylko zaprzyjaźnienie się z masową widownią w "Plebanii".
W jego dorobku znalazły się również bardzo doceniane role w teatrze – także te w uważanym za złoty okres teatru PRL. Grał i u postaci otoczonych dziś legendą, i w rzeczach, o których pamiętamy dziś za mało.
"Gdy w 1955 roku szedłem do szkoły teatralnej z mojego rodzinnego Augustowa, to nie miałem za sobą ani jednego obejrzanego spektaklu teatralnego. To sobie trudno wyobrazić, ale wtedy różnice między młodzieżą z prowincji a młodzieżą z Warszawy czy Krakowa były kolosalne" – opowiadał Michałowski w jednym z ostatnich udzielonych wywiadów, w "Dzienniku Trybuna" w 2021 roku.
skrót wydarzeń dnia







