Do tragedii doszło 23 listopada 2024 r. po południu na warszawskiej Pradze-Północ. Funkcjonariusze interweniowali wobec agresywnego mężczyzny z maczetą. Jeden z policjantów użył broni służbowej i postrzelił kolegę. Ranny policjant - 35-letni asp. szt. Mateusz Biernacki - został przewieziony do Wojskowego Instytutu Medycznego. Jego życia nie udało się jednak uratować.

Komenda Stołeczna Policji podała potem, że strzał oddał młody funkcjonariusz, przyjęty do służby zaledwie 1,5 roku wcześniej.

Zobacz wideo

Głód uznania i pogarda. Poczucie bycia niedocenionym zrodziło mrok w Kajetanie Poznańskim?

Postrzelenie policjanta na Pradze-PółnocPolicjantowi, który śmiertelnie postrzelił funkcjonariusza, jeszcze w tym samym miesiącu został postawiony zarzut przekroczenia uprawnień i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią.Prokuratura wnioskowała wtedy o tymczasowy areszt, jednak sąd zdecydował się na zastosowanie dozoru, zakazu kontaktowania się ze świadkami, poręczenia majątkowego w wysokości 50 tys. zł oraz zawieszenia w czynnościach służbowych i wykonywania zawodu policjanta.Biegły z zakresu technik interwencji i środków przymusu bezpośredniego potwierdził w swojej opinii, że użycie broni było nieuzasadnione i sprzeczne z przepisami prawa.