Ogromnego suma, który został nielegalnie wyłowiony z Balatonu na Pradze-Południe w Warszawie, nie udało się znaleźć. Mężczyzna z Ukrainy, który go złapał, twierdzi, że wypuścił rybę do innego zbiornika.
Z Balatonu na Pradze Południe pod koniec maja - mimo okresu ochronnego - został wyłowiony ogromny sum. Żył w jeziorku od 20 lat, miał długość około 180 cm i ważył 40 kg.
Ryba holowała wędkarzy po całym jeziorku i nie dawała za wygraną. Dlatego mężczyźni zaczęli łowić „na żywca", a więc rękoma, bez użycia wędki. W ten sposób, za pomocą roweru wodnego, ściągnęli rybę na brzeg. Potem, mimo sprzeciwu gapiów, załadowali zwierzę do bagażnika samochodu i odjechali.
Okoliczni mieszkańcy zastanawiali się, czy ryba przeżyła. W mediach pojawiła się informacja, że sum został wypuszczony, ale to nie do końca prawda. Joanna Węgrzyniak, rzeczniczka południowo-praskiej policji poinformowała nas, że nie do końca wiadomo co się wydarzyło z sumem.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









