Za nami dwa wyjątkowe wydarzenia z cyklu Sąsiadówka, które ożywiły przestrzeń krakowskiego Osiedla Wizjonerów oraz warszawskiej Novej Królikarni. To było coś więcej niż pikniki rodzinne pod chmurką. W rzeczywistości świętowanie Europejskiego Dnia Sąsiada to dowód na to, że w budownictwie mieszkaniowym nadchodzi nowa era - architektury relacji, sąsiedzkich wspólnot, poszukiwania "rodziny z wyboru" i autentycznych więzi w miejscu zamieszkania. [RELACJA Z WYDARZENIA]
Wszystko zaczęło się od liczb, które dały impuls do zmiany myślenia o roli dewelopera na polskim rynku nieruchomości. Badania zrealizowane przez Otodom pokazały, że poczucie szczęścia osób zadowolonych ze wsparcia sąsiadów wynosi średnio aż 8 w skali dziesięciostopniowej. Natomiast u respondentów, którzy swoje relacje sąsiedzkie oceniają nisko, wskaźnik ten spada do zaledwie 6,3. Z raportu Szczęśliwy Dom. Zróbmy sobie razem… szczęśliwe sąsiedztwo [1] wynika też, że aż 49% z nas przeprowadza się z myślą o nawiązaniu nowych znajomości, a wybór konkretnego mieszkania czy domu przestaje być dyktowany wyłącznie metrażem i ceną. Poszukujemy miejsc, gdzie będziemy się czuć bezpiecznie i jak u siebie, a to daje między innymi dobre sąsiedztwo. Niestety w codziennym życiu budowanie tych więzi nie jest takie proste. Aż 43% mieszkańców Polski nie angażuje się w żadne zorganizowane formy aktywności sąsiedzkiej, a jako główne przeszkody wskazujemy brak czasu (33%) oraz brak zaangażowania innych i czekanie, aż ktoś zrobi ten pierwszy krok.












