Silent disco w Barbakanie i Collegium Maius na dziedzińcu Zamku Królewskiego na Wawelu, koncerty Meli Koteluk, Lor, Zuty oraz duetu Sw@da x Niczos, rejsy galarami, stacje plecenia wianków i konkurs na najpiękniejszy wianek. Tak zapowiadają się krakowskie Wianki 2026.
Tradycja Wianków nawiązuje do słowiańskiej tradycji Nocy Kupały. Symbolicznymi bohaterami tego święta były dla Słowian dwa żywioły: ogień i woda, naturalny satelita Ziemi, czyli Księżyc oraz najjaśniejsza i zlokalizowana najbliżej niej gwiazda - Słońce. Słowiański obrządek zaczynał się wtedy, kiedy gasło słońce Najkrótsza noc w roku kusiła zapachami czerwcowych kwiatów, prowokowała do romansowania, zachęcała do tańca przy ognisku oraz spożywania różnych ziołowych (i nie tylko) trunków. Kobiety zbierały też kwiaty, trawy i zioła, a potem plotły z nich wianki. Najpierw zakładały je na głowę, ale później, kiedy nadeszła odpowiednia pora nocy, rzucały je na wodę. Ta dziewczyna, której wianek został złapany, miała potencjalnego kandydata na partnera, zaś wianki, które odpłynęły, nie wróżyły niczego dobrego. W Noc Kupały Słowianie wyruszali również na poszukiwanie kwiatu paproci - kto go znalazł, miał, ich zdaniem, szansę na nieśmiertelność. Czy jakiemuś śmiałkowi się udało - tego już się pewnie nie dowiemy...











