Sąd Okręgowy w Krakowie odroczył wydanie wyroku w sprawie Anatola Strażnikiewicza, który nie dostaje emerytury z Moskwy, bo wyjechał z Rosji. - Sprawa jest nietypowa - ocenił sędzia.

Sprawę pana Anatola Strażnikiewicza opisaliśmy w Wyborczej pod koniec maja. Od trzech lat mieszkający w Polsce, 78-letni potomek polskich zesłańców do ZSRR, nie dostaje wypracowanej za wschodnią granicą emerytury. Polski ZUS także odmawia mu świadczenia.

- Wynająłem mieszkanie w Krakowie od dobrych ludzi, którzy mi pomagają. Odwiedza mnie też wnuk, który także wyjechał z Rosji - opowiada.

- Jak tylko mogę, to przyjeżdżam do dziadka, by mu pomóc - deklaruje Stanisław Strażnikiewicz. - Problem polega na tym, że dziadek od trzech lat nie otrzymuje z Rosji emerytury. Po tym, jak Rosja zaatakowała Ukrainę, przestały przychodzić przelewy emerytalne z Rosji na konto dziadka. Rosyjskie urzędy milczą w tej sprawie. Usłyszeliśmy, że to z powodu sankcji nałożonych na Rosję - wyjaśnia Stanisław.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.