Narodowi lustratorzy będą teraz wyszukiwać w państwowych instytucjach, w mediach i gdzie się tylko da Ukraińców. Wcześniej tropili Żydów, Niemców, gejów i komunistów.

Opinie publikowane w serwisie wyrażają poglądy osób piszących i nie zawsze muszą odzwierciedlać stanowiska całej redakcji

Zaczęło się od występu Doroty Gawryluk, która na antenie Polsatu (gdzie jest czołową dziennikarką) zaatakowała wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego za jego narodowość. W sprawdzonym stylu komunistycznej propagandy pytała: "Jak to jest możliwe, że człowiek pochodzenia ukraińskiego reprezentujący ukraińskie interesy jest wiceministrem w polskim rządzie?" I odpowiadała sama sobie: "W polskim rządzie powinni być polscy ministrowie, którzy reprezentują polską rację stanu." Gdy uczestniczący w rozmowie Jan Wróbel zgłosił nieśmiałe zastrzeżenia do wewnętrznego dialogu gwiazdy Polsatu, Gawryluk zgasiła go pytaniem: "Ilu Polaków jest w rządzie Wołodymyra Zełenskiego?".

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.