W samo południe do sklepu spożywczego przy ulicy Szymanowskiego w Częstochowie wszedł zamaskowany mężczyzna. Przyłożył nóż do gardła jednego z klientów i zażądał od ekspedientki wydania pieniędzy z kasy.
Ze zgłoszenia, które w sobotnie południe odebrał oficer dyżurny częstochowskiej policji, wynikało, że nieznany sprawca z maską karnawałową klauna na twarzy, w sklepie sieci "Społem" przyłożył do gardła nóż przypadkowemu klientowi stojącemu do kasy. Grożąc pozbawieniem jego życia, zażądał pieniędzy od ekspedientki za ladą. Gdy napastnik usłyszał od kobiety, że nie ma żądanej kwoty, z półki sklepowej zabrał cztery butelki alkoholu i wybiegł ze sklepu. Zaalarmowani o napadzie częstochowscy policjanci szybko zjawili się na miejscu wezwania, ale sprawca rozboju zdążył już oddalić z miejsca napadu. Uciekając, wyrzucił nóż. Ten znalazła spacerowiczka, a właściwie jej pies, który w krzakach wywęszył narzędzie.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
Collegium Humanum















