"Stołówka premium" w BUW-ie została bez personelu. Przetrwała równo miesiąc studenckich protestów, które momentami nie były wolne od agresji. Od informatorów słyszę, że Yajia Lin-Iwanejko porzuca BUWBAR, bo ten przestał się jej opłacać.
BUWBAR otworzył się dla studentów i zwiedzających Powiśle turystów na początku maja. Ze sporym, prawie dwuletnim poślizgiem. Choć spora część studentów, wśród nich zgromadzeni w Warszawskim Kole Młodych Inicjatywy Pracowniczej, domagała się taniej i publicznej, czyli prowadzonej przez uczelnię stołówki, to władze Uniwersytetu Warszawskiego ostatecznie postawiły na inne rozwiązanie.
Powstał foodcourt, zminimalizowana wersja tego, co można otrzymać np. w uważanej za ekskluzywną Hali Koszyki. Wśród ośmiu stoisk z różnymi kuchniami świata jedno przeznaczono typowo dla studentów. Codziennie w godz. 12-17 (początkowo tylko do godz. 15) mogli tam kupić jednodaniowy obiad w cenie 18-20 zł. W siedmiu stoiskach obowiązują ceny rynkowe. Najtańsza pizza - 29 zł, najtańszy burger - 36 zł, słodka monoporcja - 18 zł.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.












