Podpinasz bobra i wciskasz guzik. A kiedy śmieci znajdą się w wannie, drugim guzikiem sprowadzasz bobra na ziemię. Próbuj.
Nikt tu nie mówi „śmieciarz", tylko „ładowacz". Pracują ze mną:
• Mirosław ze zmieszanych nie lubi zsypów w blokach na warszawskim Powiślu, bo śmierdzą;
• Tomek z papieru nie boi się szczura, ale nie zatłukłby go jak chłopaki od zmieszanych;
• Michał, żeby wyżyć, po pracy przy śmieciach wsiada w szambiarkę;












