Polska i Ukraina znalazły się w kryzysie najpoważniejszym od lat. Pogarszające się nastroje wobec sąsiada podkręca prawica. To cześć jej kapitału, który zbiera przed przyszłorocznymi wyborami. Prezydent mówi o teście dla rządu Donalda Tuska.

Tąpnięcie w relacjach to efekt decyzji prezydenta Ukrainy. Wołodymir Zełenski nadał tytuł "Bohaterów UPA" elitarnej ukraińskiej jednostce. Może go to kosztować utratę orderu Orła Białego. Tego chce prezydent Karol Nawrocki, ma wsparcie całej prawej strony.

Od tematu zacznie się przyszły tydzień, bo w poniedziałek zbiera się Kapituła najwyższego polskiego odznaczenia. Poprosił o to Nawrocki, który samym pomysłem pozbawienia Zełenskiego odznaczenia podzielił się w nietypowych okolicznościach - podczas spaceru po Krakowskim Przedmieściu. To nowy zwyczaj prezydenta, zagadywał ludzi, dopytywał o problemy o ocenę Polski, z biegaczami nie do końca rozmowa wyszła, bo jak relacjonował dziennikarzom – mieli wyrzut endorfin. Było też o Zełenskim i planie odebrania mu odznaczenia. Jako pierwszy upomniał się o to polityk Konfederacji Grzegorz Płaczek, Nawrocki podchwycił myśl. Mówił pod Pałacem, że bardzo poważnie odniósł się do apelu narodu polskiego i posła Konfederacji. Przy okazji wrócił to sprawy członkostwa Ukrainy w UE, któremu od początku jest przeciwny. Dowodził, że na drodze do integracji stoi m.in ukraińska polityka historyczna.