Szybko przekonałam się jednak, że to bardzo trudny temat i trzeba mieć silną psychikę, żeby się takimi sprawami zajmować - mówi mecenas Katarzyna Topczewska.
Monika Redzisz: W marcu w Sądzie Okręgowym w Poznaniu odbyła się rozprawa Łukasza S., oprawcy strusia Zenka. Reprezentowała pani w tej sprawie Fundację Viva! i opiekuna Zenka – Jarosława Tylkowskiego z Traperskiej Osady w Bolechówku pod Poznaniem. To straszna historia. Oprawca bił Zenka tępym narzędziem, kopał go, ciągnął za skrzydła i szyję, doprowadził między innymi do złamania przełyku. Ptak nie przeżył.
Mecenas Katarzyna Topczewska*: Słyszeliśmy wielokrotnie o katowaniu psów i kotów, ale o tym, żeby ktoś chciał zrobić krzywdę strusiowi… Najbardziej wstrząsający był wątek zoofilski. Początkowo było to ukrywane przez prokuraturę, ale ja miałam wgląd w materiał dowodowy, widziałam wiadomości, jakie wymieniali dwaj oskarżeni, i od początku wiedziałam, po co oni tam szli. Ten człowiek miał zamiar zgwałcić strusia. Chciał być pierwszą osobą, która to zrobi i pokaże w internecie.








