Kraków podwoił liczbę mieszkań, ale nie odpowiedział na pytanie, jakim miastem chce być. Dziś skutki widać w korkach, sporach o nowe osiedla i chaosie przestrzennym.
W ciągu ostatnich trzech dekad liczba mieszkań w Krakowie wzrosła z około 234 tys. do blisko 470 tys. - Mimo ogromnej skali inwestycji trudno jednak wskazać współczesne realizacje urbanistyczne, porównywalne z przedwojennym rozwojem miasta czy budową Nowej Huty - mówi dr Michał Wiśniewski z Instytutu Architektury.
Choć mieszkań jest dwa razy więcej niż trzy dekady temu, mieszkańcy narzekają na korki, brak szkół i żłobków, przeciążoną komunikację oraz osiedla, które przypominają raczej zbiory budynków niż dobrze zaprojektowane fragmenty miasta. Zdaniem urbanistów źródło problemu tkwi w planowaniu przestrzennym.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










