Czy Karol Nawrocki nie uświadamia sobie, że nie dorasta do pięt ruganemu przez siebie prezydentowi Ukrainy.

Autor, rocznik 1938 r., jest dziennikarzem, pisarzem i publicystą, autorem licznych zbiorów reportaży, wywiadów-rzek z Edwardem Gierkiem i Zbigniewem Bujakiem, był redaktorem naczelnym „Trybuny"

Prezydent Nawrocki uwielbia szum wokół siebie. Stąd nieustające awantury i stała potrzeba zwracania uwagi. Ostatnie wpasowanie się prezydenta do powyższych zasad przekroczyło dopuszczalne normy. Chyba że uznamy, iż jest ono skierowane na osłabianie Ukrainy, świata liberalnego, a więc na dogodzenie Rosji. Do której Polacy, jak wiemy, potrafią się przywiązywać mocno i na zabój.

Powyższe warunki spełnia zapowiedź odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego – przypomnijmy, przyznanego w pierwszej kolejności Katarzynie II. Nie byłoby to więc może tak ważne, gdyby ten krok nie wieńczył dwuletniego już szczucia przez polityków prawicy społeczeństwa polskiego na Ukraińców. Tym razem pretekstem jest nadanie przez prezydenta republiki imienia Ukraińskiej Powstańczej Armii, formacji antyrosyjskiej i antypolskiej. Mord kilkudziesięciu tysięcy Wołynian poza wszelką wątpliwością jest zbrodnią. Z tym, że miała ona miejsce osiemdziesiąt kilka lat temu i – na marginesie – spowodowała także nie zapominajmy o tym, retorsje zbrojne z rąk żołnierzy dywizji wołyńskiej Armii Krajowej wobec Ukraińców; wtedy śmierć poniosło co najmniej kilkanaście tysięcy z nich. Pamiętajmy, że ta najstraszniejsza z wojen sprawiła, że w Europie Wschodniej powstał wzajemny rachunek krzywd nie tylko wobec Niemców i Rosjan, lecz także naszych mniejszych narodów wobec siebie. Często wbrew faktom, a zgodnie z emocjami. My na przykład pomijamy, że AK, podobnie jak UPA, była uważana za formację zbrodniczą na Ukrainie, Litwie i Białorusi. Zbrodniom sowiecko-hitlerowskim towarzyszyły bowiem także zbrodnie popełniane sobie wzajemnie przez nasze narody. Był to więc typowy wet za wet, po latach szykanowania Ukraińców na wschodzie II Rzeczpospolitej.