5 czerwca 2026, 14:30
W każdej legendzie jest jakieś ziarnko prawdy. Wielu także w takich historiach dopatrywało się dziwnych zrządzeń losu, czasem działania tajemniczej siły. Podobnie było z jednym z tajemniczych obrazów. "Płaczący chłopiec", bo taki tytuł ma to dzieło, gdziekolwiek się pojawił - dochodziło do pożaru. Płonęły nie tylko pojedyncze rzeczy, ale i całe domostwa, a jedyną ocalało rzeczą, był ten właśnie obraz.
Fot. pixabya / ernie / screen Instagram / thingymabobscurios
"Płaczący chłopiec" to jeden z tych obrazów, gdzie trudno ustalić, kogo przedstawia, skoro i z jego autorem jest duży problem. Wśród historyków sztuki istnieją dwie tezy. Pierwsza mówi, że to portret małego chłopca, którego rodzice zginęli w pożarze, a przygarnął go malarz Franchot Seville z Hiszpanii, który postanowił uwiecznić jego portret. Druga teza jest nieco mniej tajemnicza. Autorem tego dzieła miałby być niejaki Giovanniego Bragolina, który namalował wiele podobnych obrazów i sprzedał do Wielkiej Brytanii. Ciekawe jednak jest to, co wydarzyło się nieco później.
Zobacz wideo Chodakowska o hejcie na auckję Omeny. "Jest to absolutna głupota. trzeba być ignorantem! Ogromny wstyd!"






