Łapią "zwroty" i jadą do sanatorium szybciej niż inni. To korzystna opcja, ale są warunki

4 czerwca 2026, 06:24

Jedni czekają na wyjazd do sanatorium nawet kilkanaście miesięcy, inni pakują walizki praktycznie z dnia na dzień. Wszystko przez tzw. zwroty, czyli wolne miejsca po pacjentach, którzy zrezygnowali z leczenia. Dla kuracjuszy to dziś najprostszy sposób, by szybciej dostać się do uzdrowiska.

Fot. Wojciech Druszcz / Agencja Wyborcza.pl

Sanatoria od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem, ale jedno pozostaje bez zmian - kolejki. W popularnych uzdrowiskach termin leczenia potrafi być naprawdę odległy, szczególnie przy bardziej obleganych profilach zdrowotnych. W ciągu roku zainteresowanie turnusami się zmienia, a część pacjentów z różnych powodów rezygnuje z wyjazdu. Właśnie wtedy pojawia się szansa dla osób bardziej elastycznych i gotowych na szybkie spakowanie walizki. NFZ ma bowiem system zwrotów, z którego mogą skorzystać pacjenci ze skierowaniem.