Znowu błędy w obronie, znowu bez czystego konta, ale przeciwko Nigerii w ostatniej chwili udało się uniknąć porażki. - Czyś ty zwariował?! - krzyczał po meczu Jan Urban do Przemysława Wiśniewskiego, który w 95. minucie oddał fantastyczny strzał i wyrównał na 2:2. Z antybohatera został bohaterem. Reprezentantów Polski oceniliśmy w skali 1-6.

Kamil Grabara: 3+. Chłopiec z zapałkami. Pamiętamy, jak pochopnie wznowił grę w finale baraży ze Szwecją, a teraz na dzień dobry wywołał pożar, gdy za lekko podał do Przemysława Wiśniewskiego, przez co piłkę - tuż przed bramką - przejął Akor Adams. Grabara powinien postawić Bartoszowi Sliszowi kawę za to, że ten w porę wrócił w pole karne i naprawił jego błąd. Ale później to on gasił pożary. Brawa za interwencję po świetnym strzale Tochukwu Nnadiego w końcówce pierwszej połowy i za odbicie piłki po bardzo mocnym uderzeniu Zaidu w drugiej połowie. Przy rzucie karnym został szukany przez Paula Onuachu.