Politycy prawicy chcą jak zawsze odpowiedzialności moralnej całego narodu ukraińskiego za dawne, realne zbrodnie jednostek i dzisiejsze, wyobrażone grzechy grupy.

Nie wiadomo, czy Piłsudski rzeczywiście to powiedział, ale dla naszych rozważań nie jest to istotne. "Naród wspaniały, ale ludzie k…wy" – to zdanie wielu podziwia za błyskotliwość i dziwną celność. Oto jest wielka wspólnota, ze swoją długą historią, podziwianą kulturą i bohaterstwem. I są mali ludzie, niedorastający do tej wielkości: cwaniacy, kombinatorzy oszukujący państwo i siebie nawzajem. Sacrum i profanum, abstrakcyjny ideał i konkretna miałkość.

Nazwanie Polaków kur…mi w tym powiedzeniu jakoś nikogo nie obraża. Ale patrzcie teraz! Co się stanie, gdy powiedzenie Marszałka odwrócimy? "Ludzie wspaniali, ale naród k…wa"? Natychmiast falangi prawicowców rzucą się do obrony abstrakcyjnego dość pojęcia, chociaż wcześniej wyzywanych ludzi jakoś nie kwapili się bronić. Tak już jest, że niektórym łatwiej się troszczyć o coś, czego nie widać, niż o to, co jest obok i potrzebuje pomocy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.