Internetowe zbiórki na leczenie, rehabilitację czy kosztowne terapie to dla wielu Polaków smutna codzienność. Dyskusje o tej formie wsparcia ponownie pojawiły się po zbiórce organizowanej przez influencera Łatwoganga na fundację Cancer Fighters. Coraz częściej okazuje się bowiem, że wsparcie od darczyńców może rodzić nieoczekiwane konsekwencje podatkowe.

Według najnowszego stanowiska skarbówki anonimowe wpłaty nie są darowiznami. To z kolei oznacza, że beneficjenci nie mogą skorzystać z zasad przewidzianych w ustawie o podatku od spadków i darowizn. W wielu przypadkach muszą natomiast rozliczyć otrzymane środki w PIT.

Skarbówka: anonimowa wpłata nie jest darowizną

Problem dotyczy przede wszystkim internetowych zbiórek, na które pieniądze wpłacają setki lub tysiące osób. Wielu darczyńców posługuje się jedynie pseudonimami, loginami lub skrótami, a organizatorzy zbiórek nie mają dostępu do ich pełnych danych.

Zdaniem fiskusa brak możliwości identyfikacji wpłacającego oznacza, że nie można mówić o darowiźnie. W interpretacjach podatkowych urzędnicy wskazują, że darczyńca powinien być możliwy do ustalenia przynajmniej z imienia i nazwiska. Jeśli tak się nie dzieje, wpłata nie podlega przepisom o podatku od spadków i darowizn.