Sytuacja, że kupuję torebkę Chanel i wrzucam w koszty, jest zwyczajnie niezgodna z prawem. Do tego roku ryzyko było niewysokie. Zaraz urząd skarbowy nie będzie musiał nawet przeprowadzać kontroli, żeby widzieć, co my tam w te koszty wrzucamy - mówi Grzegorz Hatala, adwokat i doradca podatkowy. W serwisach społecznościowych znany jako "Pan od podatków", walczy z pato-tax-influencerami.

Piotr Miączyński: Doradcy podatkowi go nienawidzą, jeden prosty trik i ZUS nigdy nie przyjdzie z kontrolą. To o panu?

Grzegorz Hatala*: - Zdecydowanie nie. Ja często powtarzam, że przy prowadzeniu firmy podatki to tylko jeden z czynników, na które trzeba zwrócić uwagę. Bo jest ich dużo więcej. Mamy zdolność kredytową, mamy zabezpieczenie emerytalne, bezpieczeństwo w prowadzeniu biznesu, czy właśnie niskie opodatkowanie.

Czyli można legalnie prowadzić działalność gospodarczą w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. I de facto nie płacić składek na ZUS, natomiast jest to kosztem zabezpieczenia emerytalnego. Zawsze jest coś za coś.