Ogromne problemy z dojazdem do centrum Warszawy z prawego brzegu Wisły. Po rozpoczęciu remontu linii tramwajowej w Alejach Jerozolimskich i zwężeniu jezdni, autobusy utknęły w korkach, pasażerowie są też skazani na przesiadki. Kursy są pospóźniane nawet o 20 minut.

Zamknięcie Alej Jerozolimskich i Mostu Poniatowskiego dla tramwajów to przedsmak tego, co czeka Warszawę w latach 30. podczas remontu linii średnicowej PKP. Wtedy trzeba będzie rozkopać tę arterię i prawdopodobnie całkowicie zamknąć przejazd nią i przynajmniej częściowo jej przecznicami. Po to, żeby wybudować od nowa tunele, którymi jeżdżą pociągi.

Tramwajarze nie mogli już dłużej czekać na tę odkładaną od kilkunastu lat inwestycję. Ostatnio torowisko było w takim stanie, że motorniczowie musieli w aż 12 miejscach zwalniać do 10-20 km na godz. Dlatego od soboty 30 maja trwa jego rozbiórka. Tempo robót, które mają potrwać do sierpnia, jest niezłe. Ekipy pracują od rana do wieczora, także w niedzielę. Jednak od poniedziałku 1 czerwca Warszawiacy zmagają się z ogromnymi utrudnieniami w ruchu i tkwią w korkach.