Tramwaje Warszawskie ledwo nadążają z remontami. Znowu zamykają linie na Marszałkowskiej, a potem na ponad dwa miesiące w Al. Jerozolimskich i na Moście Poniatowskiego. Spółka przyznaje, że infrastruktura zużywa się szybciej z powodu taboru obciążonego m.in. klimatyzacją.
Dwie najpopularniejsze trasy tramwajowe w Warszawie przejdą remonty. W najbliższy weekend 23-24 maja pasażerów tak jak w zeszłym roku czekają objazdy na Marszałkowskiej, a od końca miesiąca aż do połowy wakacji nieczynny będzie długi odcinek w Alejach Jerozolimskich i na Moście Poniatowskiego między Placem Starynkiewicza a Rondem Waszyngtona. Zarząd Transportu Miejskiego podał w środę 20 maja, jak zmienią się rozkłady jazdy i przebieg poszczególnych linii.
- Mamy tu zużycie szyn na poziomie 80-90 proc. Remonty tak ruchliwych tras powinny się odbywać nie rzadziej niż co 10-15 lat - stwierdził Konrad Niklewicz, wiceprezes Tramwajów Warszawskich. Lecz po pytaniu "Stołecznej", czy problem nie leży też w nowoczesnym taborze, który jest cięższy, przyznał: - Byliśmy niedawno w Wiedniu i tam też mają podobne wyzwania. Przy eksploatacji wagonów z klimatyzacją, która waży kilkaset kilogramów, szybciej zużywa się infrastruktura. Lepiej jednak zapewnić pasażerom wyższy komfort podróżowania.














