Minimum to cztery miligramy tlenu na litr, a są teraz miejsca na Odrze w rejonie Szczecina, gdzie poziom spadł poniżej jednego miligrama. - To oznacza śmierć - mówi Rafał Jurkowski ze społecznej straży rybackiej w Szczecinie.
O fatalnej sytuacji na Odrze w rejonie Szczecina informowaliśmy w poniedziałek przed południem. Od weekendu rybacy i wędkarze alarmowali, że w rzece ryby się duszą. Na powierzchnię zaczęły wypływać pierwsze martwe sztuki, widać też było ryby, które z pyszczkami przy powierzchni wody próbowały zaczerpnąć powietrza atmosferycznego.
We wtorek sytuacja nie uległa poprawie. Kiedy rano rozmawialiśmy z Rafałem Jurowskim z Komendy Powiatowej Społecznej Straży Rybackiej w Szczecinie, właśnie wyruszał na wodny patrol. Kilkanaście minut później przesłał nam zdjęcie martwego bolenia, który brzuchem do góry płynął Odrą na wysokości ulicy Kolumba.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny















