2 czerwca 2026, 10:28
Żona fotografa Fenga Li - He Ling - w styczniu 2017 roku na lotnisku w Chengdu w Chinach odkryła podczas kontroli bezpieczeństwa porzucone prosię. Wiele osób pewnie uznałoby, że podjęła nietypową decyzję - zabrała zwierzę do domu, aby zamieszkało z nią i jej mężem w mieszkaniu na 30. piętrze. Zwierzę stało się członkiem ich nietypowej rodziny. Tworzy ją też m.in. papuga, która artystę nazywa "tatą".
Feng Li, materiały promocyjne Fotofestiwalu
Gdy znaleźli prosiaka, miał zaledwie miesiąc. Urodzony w roku Świni Feng Li od tego czasu fotografuje Świnkę (nazwali go Piggy) i w ten sposób powstał projekt artystyczny "Świnia", w którym artysta przygląda się arbitralnej granicy między "zwierzęciem hodowlanym" a towarzyszem życia z głęboko osobistej perspektywy. Będzie go można oglądać w czerwcu w ramach łódzkiego Fotofestiwalu.
Świnka wkroczył w życie pary, gdy Feng pracował jako fotograf dla departamentu rządowego i dokumentował szybko zmieniające się miasta w Chinach. - Ten projekt bardzo różni się od mojej codziennej pracy, w której głównie portretuję ludzi w środowisku miejskim – wyjaśniał Li Feng kilka lat temu w rozmowie z magazynem "Lampoon". – Wolę spędzać czas ze zwierzętami, ponieważ tylko z nimi mogę zbudować czystą, autentyczną i niecelową wzajemną zależność, która wykracza daleko poza wszelkie relacje międzyludzkie - dodawał.






